Społeczeństwo InwestorówTen blog znajduje się w serwisie niepodległy.pl
Dowiedz się więcej.

« niepodległy.pl
podobna tematyka
Cyfrowa humanizacja samorządu (Gospodarka, ekonomia)
Internet wolności i solidarności (Gospodarka, ekonomia)
Humanizacja czy cyber-zniewolenie (Gospodarka, ekonomia)
Kultura pamięci (Polska)
 strona główna działy tagi szukaj 
Gospodarka, ekonomia2019.11.23 19:49 11.24 10:25

Zaufanie wokół wartości

   
 
Polityczne programy równoczesnego wsparcia i potrzeb i powinności wymagają przejrzystych uzgodnień.
 

I. CENTRUM USŁUG SPOŁECZNYCH BRAMĄ PROGRAMÓW SOLIDARNOŚC

  1. Zachowanie wolności opartej na godności trudu pracy w cyfrowo powiększanej kulturze narodowej stawia przed Europejskimi państwami pytanie o warunki ułatwiania współdziałania gospodarczego.

  2. Coraz częściej ilościowe wartościowanie podażowego rozwoju innowacji ekonomii pragnień, zastępowane jest jakościowym wartościowaniem popytowego rozwoju innowacji ekonomii potrzeb.

  3. W Polskich uwarunkowaniach konstytucyjnych najważniejszym dla cyfrowej humanizacji gospodarki staje się ustrój sektora usług społecznych, gdzie świadczenia zaspakajane opłacaną pracą komercyjną mogą być coraz łatwiej zastępowane świadczeniami pracy dobroczynnej.

  1. Nowe instytucje, standardy, instrumenty i programy integracji usług społecznych powinny ułatwiać indywidualne rozpoznawanie potrzeb i powinności pracy dobroczynnej dla ich zaspokajania.

  1. Można oczekiwać, że ustrojowymi instytucjami gminnej administracji umożliwiającymi demokratyczne uzgadnianie programów wykorzystania internetowych platform mechanizmów samoregulacji dla rozpoznawania potrzeb i potencjałów solidarności, będą się stawać wprowadzone z inicjatywy Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej ustawą z 19 lipca 2019 Centra Usług Społecznych (CUS).

II. INTERNETOWE PLATFORMY MECHANIZMÓW SAMOREGULACJI

  1. W gospodarce opartej na wiedzy instrumentami wsparcia interaktywnego współdziałania w wybranej dziedzinie gospodarczej, stają się internetowe platformy integracji mechanizmów samoregulacji.

  1. Obecnie, ze względu na skutki procesu przemian demograficznych, szczególnie istotną dziedziną wprowadzania internetowych platform mechanizmów samoregulacji stają się usługi opiekuńcze dla trzeciego pokolenia.

  1. Społeczna gospodarka rynkowa powinna dostarczać instytucjom opieki nad osobami starszymi nowe elektroniczne usługi Internetu Rzeczy, poprawiające jakość opieki sterowanymi algorytmami samoregulacji potrzeb i możliwości świadczeń opiekuńczych.

  2. Dzięki CUS, społeczna gospodarka rynkowa powinna również dostarczać nowe elektroniczne usługi Internetu Ludzi, ułatwiające aktywność i samokształcenie trzeciego pokolenia demokratyczną samoregulacją potrzeb i możliwości świadczeń wsparcia.

  3. Wykorzystanie możliwości cyfrowej współpracy trzeciego pokolenia na platformach demokratycznej samoregulacji, wymaga nowych instytucji autoryzacji obywatelskiej tożsamości oraz nowych programów integracji obywatelskiej aktywności.

III. INSTYTUCJE AUTORYZACJI OBYWATELSKIEJ TOŻSAMOŚCI

  1. Najwyższąefektywność rozpoznawania potrzeb i możliwości dla podnoszenia dobrostanu własnego i swoich bliskich uzyskujemy w cywilizacji chrześcijańskiej dzięki praktyce solidarnego rozwoju wiedzy wszystkich trzech pokoleń.

  1. Praktyka ta ma coraz większe znaczenie dla dobrostanu społecznego wobec zmian zachodzących w edukacji ułatwiających samokształcenie w rodzinie oraz zmian zachodzących w medycynie ułatwiających samopomoc zdrowia.

  2. Na pierwszej Konferencji Bieżanowskiej Ludzie, Rzeczy i Pamięć (2018) wskazaliśmy na znaczenie instytucji i standardów muzealnego zintegrowania pamięci krajobrazu oraz kompetencyjnego zintegrowania ustroju profilaktyki medycznej dla ułatwiania aktywności trzeciego pokolenia w cyfrowej autoryzacji obywatelskiej tożsamości i w powiększaniu cyfrowych zasobów bogactwa narodowego Gromadzkich Repozytoriów Pamięci.

  1. Niestety, nasze wystąpienia pokonferencyjne nie przekonały władz województw Małopolskiego i Śląskiego do wsparcia modernizacji istniejących instytucji, odpowiednio do specjalistycznych rekomendacji społecznie przygotowanych programów pilotażowego sprawdzenia użyteczności nowych usług społecznych.

IV. PROGRAMY INTEGRACJI OBYWATELSKIEJ AKTYWNOŚCI

  1. Na drugiej Konferencji Bieżanowskiej Instytucjonalne wsparcie edukacji międzypokoleniowej (2019) wskazujemy na znaczenie Centrów Usług Społecznych dla wprowadzania programów integracji wsparcia trzeciego pokolenia z potrzebami aktywności obywatelskiej w specjalistycznej edukacji młodzieży.

  1. Wskazujemy przy tym na wykorzystanie Tablic uzgodnień partnerów programów solidarności międzypokoleniowej jako modelu ustaleń współpracy wokół narodowych wartości cyfrowo humanizowanej gospodarki.


Rys. 1. Tablica uzgodnień partnerów programów solidarności międzypokoleniowej. Opracowanie autora na podstawie układu Modelu biznesowego Canvas. 
  1. Przeprowadzenie takich klarownych ustaleń wydaje się konieczne dla wywołania zainteresowania i pozyskania wsparcia badawczego naukowców respektujących potrzebę humanizacji gospodarki, w zakresach wymagających rozpoznania światowych doświadczeń, prowadzenia badań porównawczych i wskaźnikowych ocen rezultatów programów.

  1. Przyjęcie klarownych ustaleń pozwoli również na pogłębione rozważanie ideowych przesłanek i na szeroką prezentację konkretnych zamierzeń programów, zgodnie z zasadą społecznej kontroli polityk.

Tezy wystąpienia Andrzeja Madeja "Tablica uzgodnień partnerstwa programów solidarności międzypokoleniowej" na konferencji w Krakowie Bieżanowie "Instytucjonalne wsparcie edukacji międzypokoleniowej" 23 listopada 2019 z cyklu Gromadzkie Repozytoria Pamięci. Poniżej wykaz tekstów nawiązujących do używanych pojęć 

http://si.neon24.pl/post/145641,muzeum-pamieci-krajobrazu-w-krakowie-2

http://si.neon24.pl/post/145785,uniwersytety-dla-dziadkow

http://si.neon24.pl/post/146969,dziadkowie-czy-moralizatorstwo

http://si.neon24.pl/post/146990,samorzadnosc-narodowa-nestorow

http://si.neon24.pl/post/147039,polityka-wolnosci-i-rownosci

http://si.neon24.pl/post/147083,jezyk-samorzadnosci-nestorow

http://si.neon24.pl/post/147234,jezyki-sieci-wiedzy

http://si.neon24.pl/post/147787,poznanie-z-biegiem-wisly

http://si.neon24.pl/post/148015,kultura-solidarnosci-albo-niewolnictwo

http://si.neon24.pl/post/148101,rodzina-fenomenem-solidarnosci

http://si.neon24.pl/post/148319,samorzadowa-autoryzacja-tozsamosci

http://si.neon24.pl/post/148435,ucho-igielne-cyfrowej-rewolucji

http://si.neon24.pl/post/148567,edukacyjna-witalizacja-spolecznej-gospodarki-rynkowej

http://si.neon24.pl/post/148669,biblioteki-pedagogow-solidarnosci

http://si.neon24.pl/post/148964,biblioteki-xxi-wieku

http://si.neon24.pl/post/149253,solidarnosc-wolnosc-samorzadnosc

http://si.neon24.pl/post/149364,samorzadnosc-przeciw-cyber-zniewoleniu

http://si.neon24.pl/post/149529,strategia-cyfrowej-humanizacji-systemu-ochrony-zdrowia

http://si.neon24.pl/post/149662,narodowa-samorzadnosc-edukacyjna

http://si.neon24.pl/post/149761,internet-ludzi

http://si.neon24.pl/post/149878,platformy-samoregulacji

http://si.neon24.pl/post/150493,gielda-obligacji-posagowych

http://si.neon24.pl/post/150760,platformy-holistycznej-opieki-osob-starszych

http://si.neon24.pl/post/151050,internet-wolnosci-i-solidarnosci

http://si.neon24.pl/post/151272,humanizacja-czy-cyber-zniewolenie

 

 
100 odsłon   (brak ocen)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować   
Tagi: internet ludzi, internet rzeczy, solidarny rozwój wiedzy, narodowa samorządność edukacyjna, elektroniczne usługi puliczne.
Re: Zaufanie wokół wartości 
miarka, 2019.11.23 o 23:33
"Polityczne programy równoczesnego wsparcia i potrzeb i powinności..."

Widzę tu spore nieścisłości. Otóż powinności z zasady nie potrzebują wsparcia. - To już każdy wie jak robić to co powinien, bo to już było jasne w trakcie zawierania umowy.
Natomiast przeciwstawieniem do potrzeb są służebności. Tutaj niewątpliwie chodziło o służebność (przeciwstawieniem do powinności byłyby prawa).
- I służebności rzeczywiście często potrzebują zewnętrznego, w tym politycznego wsparcia rozumianego jako wsparcie dla realizacji powołań - zwłaszcza osób w wieku rozwojowym i starczym.

Druga sprawa to wsparcie dla potrzeb.
Tu już sprawa pachnie socjalizmem w postaci dostarczania potrzebującym środków materialnych na zaspokajanie potrzeb, bo państwo czuje się tutaj winne, że nie zadbało o taką organizację warunków do zarobkowania żeby każdy był w stanie na swoje potrzeby uczciwie zarobić.
- Jednocześnie państwo ma środki na socjal z tytułu zwiększonych haraczy od tych którzy wykonują, pewnie taniej i lepiej tą zwiększoną produkcję, którą mogliby wykonać dzisiejsi potrzebujący środków materialnych.


"Coraz częściej ilościowe wartościowanie podażowego rozwoju innowacji ekonomii pragnień, zastępowane jest jakościowym wartościowaniem popytowego rozwoju innowacji ekonomii potrzeb".

Oby tak dalej.


"W Polskich uwarunkowaniach konstytucyjnych najważniejszym dla cyfrowej humanizacji gospodarki staje się ustrój sektora usług społecznych, gdzie świadczenia zaspakajane opłacaną pracą komercyjną mogą być coraz łatwiej zastępowane świadczeniami pracy dobroczynnej"

Owszem, tylko że czyny społeczne to już przerabialiśmy. Jednak lepiej żeby prace wykonywali dobrze wykształceni fachowcy, a państwo żeby zadbało o dobre ich wykształcenie podstawowe i zawodowe, o uczelnie i dobrze zorganizowane warsztaty pracy.
Tego co państwo zaniedba nie da się nadrobić solidarnością czy miłosierdziem.


"Obecnie, ze względu na skutki procesu przemian demograficznych, szczególnie istotną dziedziną wprowadzania internetowych platform mechanizmów samoregulacji stają się usługi opiekuńcze dla trzeciego pokolenia".

Tak samo i tutaj. - Żadne instrumenty zewnętrzne nie są w stanie zastąpić tego, co niemal bezkosztowo zapewnia rodzina wielopokoleniowa. Ponadto jest wielkie ryzyko że seniorowie spotkają się ze sztywnymi ramami procedur pomocowych i bezduszna biurokracją.
Owszem, młodzi dziś by chcieli mieć więcej wolności na swoje plany życiowe na tu i teraz, ale ktoś im musi to wytłumaczyć że kiedyś też będą starzy.


"Najwyższą efektywność rozpoznawania potrzeb i możliwości dla podnoszenia dobrostanu własnego i swoich bliskich uzyskujemy w cywilizacji chrześcijańskiej dzięki praktyce solidarnego rozwoju wiedzy wszystkich trzech pokoleń".

Miejsce na jakąś pomoc państwa w procesie zbliżania pokoleń oddalanych przez nowoczesną technikę tu jest wielkie. Jest tu i zaniedbanie państwa że dało się przytłoczyć przez rozwój techniki i nie dbało na bieżąco o właściwe przemiany społeczne.
- Przez to dopuściło do tego stanu że pokolenia zatraciło sens życia wspólnotowego i solidarność międzypokoleniową.
- Jednak koszty na pewno będą najmniejsze jeśli państwo zadba o wspólne mieszkanie rodzin wielopokoleniowych w wygodnych dużych mieszkaniach.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Zaufanie wokół wartości   
Andrzej.Madej, 2019.11.24 o 00:22
Przyznaję Panu rację że najlepszym słowem dla zbalansowania "potrzeba pracy dobroczynnej" jest "służebność pracy dobroczynnej". To podkreśla europejską organikę pojęć junior-senior-nestor.
Dziękuję.

Pisze Pan:
"Owszem, tylko że czyny społeczne to już przerabialiśmy. Jednak lepiej żeby prace wykonywali dobrze wykształceni fachowcy, a państwo żeby zadbało o dobre ich wykształcenie podstawowe i zawodowe, o uczelnie i dobrze zorganizowane warsztaty pracy. Tego co państwo zaniedba nie da się nadrobić solidarnością czy miłosierdziem."

To stawianie sprawy na głowie, metodą "Strachy na Lachy".
Tymczasem to godność zobowiązuje Polaków do jakości pracy, a nie państwo pilnujące "umów społecznych". Ten drugi program moralizowania jeszcze się jakoś się sprawdzał w tzw. państwie opiekuńczym, ale nie ma szans w pomocniczym państwie Europy bez granic.

Dziś są inne czasy. Chronos i Kairos.
Społeczna odpowiedzialność biznesu, czy inna próba moralnej omnipotencji Państwa, to są groźne dla Polaków oświeceniowe mrzonki.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Zaufanie wokół wartości 
miarka, 2019.11.24 o 02:34
"Tymczasem to godność zobowiązuje Polaków do jakości pracy, a nie państwo pilnujące "umów społecznych". "

Nie rozumiemy się.
Ja twierdzę że każdy powinien móc pracować na swoje utrzymanie, swoich bliskich i na rezerwy awaryjne oraz na wyposażenie potomstwa na początek ich samodzielnego życia, a nawet na ofiarność gdy spotka potrzebujących i na wspieranie poważnie potrzebujących pomocy.

Uważam tu jednak państwo za całego winowajcą w tym że nie ma dość pracy dla Polaków w Polsce żeby mogli "ze spokojem pracując własny chleb jeść", jak uczy Biblia, a więc i godnie żyć.
Oczywiście winna jest i Unia która wymusiła zlikwidowanie naszego przemysłu i polskiego kapitału, ale w końcu to władze państwowe nas w to bagno wciągnęły. .

Jak nie ma pracy, to i mimo socjalu życie traci sens. Taki stan demoralizuje i bezrobotnego, i jego potomstwo, i otoczenie. Socjal to forma "humanitarnego" ludobójstwa.
A jak państwo promuje kapitał zagraniczny i importowanych pracowników to pracy w Polsce dla Polaków nie będzie. Waadza się przeżywi, tylko co nam po polskiej władzy w Polsce bez Polaków?

Tu państwo i Unia wszystko stawiają na głowie.

A państwo bez granic to falstart.

ŻEBY TO MIAŁO SENS, MUSIELIBYŚMY ZACZYNAĆ OD ZGODNYCH DEFINICJI CZŁOWIECZEŃSTWA, MORALNOŚCI, PRAWOŚCI, ZDROWIA I NATURY, SPRAWIEDLIWOŚCI I PRAWA SPRAWIEDLIWEGO, A NA TO JESZCZE EKONOMICZNEJ RÓWNOŚCI SZANS.
- MUSIAŁA BY BYĆ SYMETRIA PO OBU STRONACH GRANICY.
TO WŁAŚNIE PRZEZ TO OTWARCIE GRANIC TRZEBA SOCJALU BO NIE MA PRACY, TRZEBA SOLIDARNOŚCI SPOŁECZNEJ, BO PAŃSTWO NIE PEŁNI SWOICH PODSTAWOWYCH FUNKCJI.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Zaufanie wokół wartości   
Andrzej.Madej, 2019.11.24 o 09:20
"Tymczasem to godność zobowiązuje Polaków do jakości pracy, a nie państwo pilnujące "umów społecznych". "

"Nie rozumiemy się.
Ja twierdzę że każdy powinien móc pracować na swoje utrzymanie, swoich bliskich i na rezerwy awaryjne oraz na wyposażenie potomstwa na początek ich samodzielnego życia, a nawet na ofiarność gdy spotka potrzebujących i na wspieranie poważnie potrzebujących pomocy.

Uważam tu jednak państwo za całego winowajcą w tym że nie ma dość pracy dla Polaków w Polsce żeby mogli "ze spokojem pracując własny chleb jeść", jak uczy Biblia, a więc i godnie żyć.
Oczywiście winna jest i Unia która wymusiła zlikwidowanie naszego przemysłu i polskiego kapitału, ale w końcu to władze państwowe nas w to bagno wciągnęły. "

Otwarcie granic to nie decyzja Moskwy, Berlina czy Watykanu, tylko cyfrowej rewolucji. Gospodarka sieci wiedzy wymaga regulacji na poziomie reguł komunikacji a tutaj nawet Bruksela ma zbyt krótkie ręce.

Na przykład wymaga naprawy języka.

Uważam że "pracę" widzi Pan zbyt wąsko. Tak jak frankfurcka szkoła protestanckich kaznodziei, którzy dla ułatwienia sobie sporu z marksistami przypisali (XIX wiek) dawanie pracy kapitaliście.
Otóż nie. Kapitalista, czy inny właściciel przedsiębiorca korzysta z efektów pracy zatrudnionych pracowników. Czy jest wobec pracownika "pracobiorcą" a nie "pracodawcą" jak to się u nas popularnie uważa.

To propagandowe pomieszanie podstawowych pojęć społecznej gospodarki rynkowej nie było jeszcze tak uciążliwe w mijających czasach dominacji wartościowania pieniężnego ekonomii pragnień. W czasach ekonomii potrzeb i kluczowego znaczenia sektora dobroczynności trzeba zacząć naprawiać ten defekt językowy.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Zaufanie wokół wartości 
miarka, 2019.11.24 o 13:38
"Uważam że "pracę" widzi Pan zbyt wąsko".

A ja że Pan za szeroko.
Praca to zarobkowa działalność społecznie użyteczna, a więc nakierowana ca to żeby "ze spokojem pracując własny chleb jeść".
- I tutaj trzeba jednoznaczności definicyjnej, bo "co nadto, ode złego jest".
Tylko weź Pan tą definicję zastosuj, jak oni dziś nawet prostytucję nazywają pracą.
A w zakresie pracy mamy przecież przestrogę biblijną żeby nie zajmować się rzeczami niepotrzebnymi.
I to dotyczy zwłaszcza sytuacji kiedy byśmy się mieli zajmować czymkolwiek kiedy nie mamy pracy pozwalającej nam na dostatnie życie.
Nic nie usprawiedliwia sytuacji gdy będąc zdrowymi jesteśmy ciężarem dla innych.

Pan się dał zwieść demoralizatorom.


Pisze Pan:
"Otwarcie granic to nie decyzja Moskwy, Berlina czy Watykanu, tylko cyfrowej rewolucji".

A ja piszę, że odwrotnie, że to falstart, iż to te zagranice na nas wymusiły że weszliśmy w to nie będąc przygotowanymi.
Byliśmy na różnych poziomach zamożności, a otwarcie granic to tyle otwarcie zaworu łączącego naczynia połączone.
W efekcie pieniądze z Zachodu nas zalały, wykupiły wszystko co miało wartość a resztę przejęli za grosze, nawet "symboliczną złotówkę", żeby w tych chorych warunkach mogło funkcjonować, a i tak przeważnie wszystko uległo zamknięciu i likwidacji, a zalały nas ich gotowe produkty.
Powinny nastąpić choćby rozliczenia wyrównawcze między państwami, nie nastąpiły.
To dlatego teraz nie mamy pracy.

- Tej prawdziwej pracy - służącej wytwarzaniu własnego chleba, czy w szerszym sensie produktów pożytecznym dla potrzeb bytowych swoich, a nawet z nadmiarem dla innych, po to żeby mieć czym płacić za to czego sami wyprodukować z jakichś względów nie możemy, a jest nam potrzebne, i to nie na rozpustę tylko na pożytek.


Pisze Pan:
"Gospodarka sieci wiedzy wymaga regulacji na poziomie reguł komunikacji a tutaj nawet Bruksela ma zbyt krótkie ręce".

Poprawianie komunikacji już od czasów rzymskich służyło poszerzaniu władztwa cezara. W szerszym sensie jest "przygotowywaniem drogi panu".

W naszym interesie i było i nadal jest nie jest wchodzić pod obce panowanie, czyli w aktualnych warunkach pod czyjś but.
- Owszem, komunikacja jest potrzebna, ale tylko przy symetrii, tylko przy ruchu dwustronnym, bo tylko przy równowadze można mówić o sprawiedliwym podziale strat, kosztów i korzyści.
- No i oczywiście przy wspólnym systemie wartości, bo inaczej zalewa i zaleje nas demoralizacja i odczłowieczenie, bo tracimy i zatracimy i naszą tożsamość i naszą własność i nasze dziedzictwo... - "Wyparujemy", bo nic już nas nie będzie chroniło i nasze miejsce zajmą jacyś najeźdźcy, szowiniści którzy zniszczą nawet ślady pamięci po nas - jak np Rzymianie w bandyckich przedchrześcijańskich czasach celowo zniszczyli cywilizację kartagińską, ponoć bardzo szlachetną i bardzo wysoko zaawansowaną w rolnictwie.


Pisze Pan:
"Kapitalista, czy inny właściciel przedsiębiorca korzysta z efektów pracy zatrudnionych pracowników. Czy jest wobec pracownika "pracobiorcą" a nie "pracodawcą" jak to się u nas popularnie uważa.
Obie te szkoły są błędne. Jedni i drudzy tu mocno oszukują.

Właścicielem gospodarki narodowej i pracodawcą przedsiębiorców jest Naród, którego Państwo jest. Przedsiębiorca jest tylko posiadaczem środków produkcji.
Naród również jest właścicielem pieniądza. Kapitalista jest tylko posiadaczem pieniędzy którymi zarządza naród i które pozostają jedynym legalnym środkiem płatniczym na terenie Państwa. Tylko państwo może dokonywać wymian innych walut na swoje pieniądze.

Pracę przedsiębiorcy daje Naród, którego państwo jest własnością i dobrem wspólnym, i w intencji żeby on dawał pracę obywatelom państwa tego Narodu i płacił im pieniędzmi, których ilość i wartość powiązane są całokształtem stanu gospodarki narodowej, a podatki od obrotu którymi mają pokrywać koszty funkcjonowania państwa.

Proszę tu teraz popatrzeć ile tu patologii się wdało, ile bezprawia, korupcji i zdrady, ile luk i nadmiarów w prawodawstwie, ile możliwości dla oszukańczych a bezkarnych póki co interpretacji.

W tych dziedzinach nigdy nam nie wolno otwierać granic dopóki nie ma pełnej symetrii względem tych z którymi otwieramy "drogi komunikacji" i granice. - A nie ma.


Pisze Pan:
"W czasach ekonomii potrzeb i kluczowego znaczenia sektora dobroczynności trzeba zacząć naprawiać ten defekt językowy".

Owszem, cały czas idzie o to żeby słowa były jednoznacznie rozumianymi. Jednak idzie przede wszystkim o dotrzymywanie słowa uzgodnionego (to już prawo), o słowność za którą stoi honor, a za nią moralność. Piszę o tym w swojej poniższej notce.

Problem nie jest leksykalny, nie oralny, a moralny. To nie ze złego rozumienia słów jesteśmy przez korporacjonistów, syjonistów i globalistów oszukiwani i niszczeni, a właśnie z powodów zupełnie odmiennej moralności. To do niej naginane są definicje słów i zwrotów i ich literalne interpretacje. O tym też piszę w tej poniższej swojej notce.
Proszę zauważyć że nie tylko lewactwo zajmuje się tymi oszustwami interpretacyjnymi, ale i szeroko to już robią nasze sądy z powodu naszej bierności co do tego, że sędziowie to w znacznym stopniu wyznawcy ideologii Talmudu, a więc i nośnika definicji moralności i człowieczeństwa inaczej jak u nas rozumianych, a przede wszystkim zmiennych, sytuacyjnych.
To z tym najpierw trzeba sobie poradzić, bo choćbyśmy najdoskonalsze definicje opracowali, to zawsze nam to przekręcą na swoją korzyść.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Zaufanie wokół wartości   
Andrzej.Madej, 2019.11.24 o 14:47
Co do pojęcia pracy to różnica w naszym podejściu jest zasadnicza.
Dla Pana jest ona motywowana korzyściami dla mnie służebnościami. Dlatego za księdzem Czesławem Bartnikiem twierdzę że pracodzielność powinna być piątą cnotą kardynalną cywilizacji chrześcijańskiej.

Różni nas również zasadniczo stosunek do własności.
Ja uważam że indywidualna własność jest warunkiem roztropności w użytkowaniu talentów dla solidarności a Pan że jest zagarnianiem wspólnego dobra.

Ale czemu to Pan mnie określa socjalistą, to już nie rozumiem.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Zaufanie wokół wartości 
miarka, 2019.11.24 o 18:30
"Pracodzielność" należy rozumieć w duchu wartości katolickich a nie według ideologii prawnictwa, czyli służenia komuś.

Proszę się wczytać w 2 Tes 3,6nn
"Nakazujemy wam, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście stronili od każdego brata, który postępuje wbrew porządkowi, a nie według tradycji, którą przejęliście od nas. 7 Sami bowiem wiecie, jak należy nas naśladować, bo nie wzbudzaliśmy wśród was niepokoju 8 ani u nikogo nie jedliśmy za darmo chleba, ale pracowaliśmy w trudzie i zmęczeniu, we dnie i w nocy, aby dla nikogo z was nie być ciężarem. 9 Nie jakobyśmy nie mieli do tego prawa, lecz po to, aby dać wam samych siebie za przykład do naśladowania. 10 Albowiem gdy byliśmy u was, nakazywaliśmy wam tak: Kto nie chce pracować, niech też nie je!1 11 Słyszymy bowiem, że niektórzy wśród was postępują wbrew porządkowi: wcale nie pracują, lecz zajmują się rzeczami niepotrzebnymi. 12 Tym przeto nakazujemy i napominamy ich w Panu Jezusie Chrystusie, aby pracując ze spokojem, własny chleb jedli. 13 Wy zaś, bracia, nie zniechęcajcie się w czynieniu dobrze! 14 Jeżeli ktoś nie posłucha słów naszego listu, tego sobie zaznaczcie i nie obcujcie z nim, aby się zawstydził2. 15 A nie uważajcie go za nieprzyjaciela, lecz jak brata go napominajcie!"

Tak więc normalnością polityczną jest możliwość pracowania przez każdego obywatela państwa, a i dla niego jest naturalnym sposobem pozyskiwania dóbr mu koniecznych, a nie jakieś "prawo do socjalu".

Praca nie jest prawem, praca jest łaską, łaski tej udziela Naród każdemu obywatelowi który chce pracować i wykonywać czynności związane z produkcją czy usługami dóbr społecznie użytecznych.
W tym celu do obowiązków władz państwowych należy dbałość o podaż miejsc pracy dla obywateli, oraz wspieranie samozatrudnienia zwłaszcza od strony podatkowej i informacji dla nich o potrzebach popytowych.
Sam akt obejmowania stanowiska nazywamy przyjęciem pracy i rozumujemy w ten sposób że ktoś nam ją dał, bo mamy "prawo do pracy".
Błąd! Nikt nie ma "prawa do pracy", bo jeszcze by mówił że mu się ona należy.
Nie! - Nie należy się.
- Ten kto chce pracy ma o nią zabiegać i o nią dbać, oraz współpracować z łaskawcą w DZIELE PRACY dla osiągnięcia jej celu. Cel jest sednem powołania. Powołanie to służba, czyli i praca to służba.
Każdy jest powołany do pracy.

Proszę zwrócić uwagę na zwrot "DZIELE PRACY" który mówi że praca to dzieło, ale i że celem pracy jest dzieło, dzieło dokończone.
- Celem pracy jest dzieło - czyli to co wykonujemy a nie dlaczego to wykonujemy.

A i wśród "dlaczego..." najpierw są nasze powołania, później potrzeby konieczne, a dopiero korzyści.
Działanie dla korzyści to już niskie pobudki, często moralnie naganne.

PRACODZIELNOŚĆ to nic innego jak priorytet dla dzieła pracy, a dopiero w drugiej, czy dalszej kolejności patrzymy na to, dlaczego my ją wykonujemy.
Pan tu nie pisze że chodzi mu o służebność na rzecz dzieła. - A więc nie pisze, że dzieła społecznie użytecznego; o dbałość o to żeby było dobre, i pożyteczne innym, żeby można go było z całą uczciwością wystawić do sprzedaży ODBIORCOM DZIEŁA i jeśli go odbiorą pobrać zapłatę.
Głęboko się obawiam że i tu Panu chodzi o "rozszerzoną" definicję pracy obejmującą i rzeczy niepotrzebne.
Naród poprzez państwo zapewnia obywatelom możliwości podejmowania pracy. Tymczasem dobrze jest jeśli mu jej nie uniemożliwia.

Podkreślam że mi nie chodzi tu o korzyści, a o godność, a to całkiem co innego jak korzyści.
Zachowanie ludzkiej godności to nasza ludzka konieczność, nasze zadanie wyrażone powołaniem do życia jako człowiek.
Druga potrzeba konieczna to zdobycie pożywienia czy zarobienie na pożywienie.
O korzyściach nic nie pisałem.
Przecież wyraźnie napisałem: "Uważam tu jednak państwo za całego winowajcą w tym że nie ma dość pracy dla Polaków w Polsce żeby mogli "ze spokojem pracując własny chleb jeść", jak uczy Biblia, a więc i godnie żyć".

Pisze Pan:
"Różni nas również zasadniczo stosunek do własności.
Ja uważam że indywidualna własność jest warunkiem roztropności w użytkowaniu talentów dla solidarności a Pan że jest zagarnianiem wspólnego dobra".
Ogólnie to tak, ale pod warunkiem, że ta roztropność priorytetowo kieruje się ku użyteczności społecznej dzieła pracy. Ponadto widzę że chodzi nam o różne rzeczy, stąd i nie rozumiemy się.

Pisze Pan że:
"uważam że indywidualna własność jest ...zagarnianiem wspólnego dobra".
Nic takiego nie pisałem. Myślę że to jakaś błędna kompilacja moich wcześniejszych wypowiedzi.
Mienie posiadacza firmy pozostaje jego dobrem tytularnym zawsze. – Tylko że posiadaniem, nie własnością.
Własność osoby indywidualnej to co innego. - To mienie dziedziczne przekazywane międzypokoleniowo i powiązane z właściwościami danej osoby które ma wspierać, może być w jakimś zakresie zużywane na własne potrzeby, ale i odbudowywane gdy potrzeba minie, i ma być przekazywane potomstwu (choć zapisem testamentowym może być przekazywana komuś innemu. Z części własności osobistych powstają wszelkie dobra wspólne narodu.
Mówienie że ktoś jest właścicielem firmy oznacza że ma tytuł "prawa własności", ale jeśli chodzi o rzeczywiste znaczenie tego tytułu to jest to tylko posiadanie.
Problem jest tutaj w tym, że nie może być dwóch właścicieli jednej rzeczy, a skoro firma działa w państwie to właścicielem musi być państwo.
- I to państwo zawsze odpowiadać ma za stronę moralną działania firmy (a jak w praktyce?
- A które państwo odpowiada za stronę moralną swoich korporacji prywatnych?

A czy nasze państwo przejmuje władzę nad działającymi na naszym terenie korporacjami prywatnymi, wraz z odpowiedzialnością za ich stronę moralną? - A przecież powinno!

Jeśli firma pęłni funkcje społecznie użyteczne w gospodarce narodowej, to na ten czas automatycznie pełni funkcje dobra wspólnego Narodu właścicielskiego Państwa i jego dóbr wspólnych, JEDYNEJ WŁASNOŚCI W PAŃSTWIE.

Firmy mogą mieć tylko tytuł prawny "prawa własności". Posiadacze firm co prawda nazywają się właścicielami, ale tak naprawdę to są tylko ich posiadaczami z tytułem "prawa własności".

Przede wszystkim to przedsiębiorca nie jest stroną względem państwa. Ma działać w ramach polityki którą realizuje państwo. Firmy są podległe władzy państwowej.
Kiedy przedsiębiorca podejmuje kroki aby być stroną względem państwa, mieć odmienne cele, to już automatycznie staje się uzurpatorem który przystępuje do zaboru funkcji państwa i dóbr wspólnych, rynków i przestrzeni Narodu.

- Może to o tego rodzaju moją wypowiedź (w innych okolicznościach) Panu chodziło?

Normalnie kiedy przedsiębiorca otwiera firmę, robi to za zgoda państwa i ona staje się częścią gospodarki narodowej.
Jego dobra z nią związane pozostają jego posiadaniem, ale nabierają rangi własności, która staje się częścią własności Narodu. Oczywiście tylko wtedy, kiedy ta firma wykonuje produkty czy usługi społecznie użyteczne. Naród w tym przypadku chroni to dobro jako swoja własność, a firma dzięki temu działa bezpiecznie.
Oczywiście jeśli chce sprzedać taką firmę, państwo musi mieć możliwość pierwokupu lub wskazania grupy zaufanych potencjalnych nabywców.

Poza tym firma nie wykonuje swoich dzieł dla żadnej solidarności, ale dla odpowiadania na zapotrzebowanie społeczne, czyli popyt na dobra ważne z powodu potrzeb społeczności państwowej. - Dostarcza dzieło, produkt społecznie użyteczny, pobiera zapłatę, którą dzieli się z pracownikami, kontrahentami, a zyskami a państwem.
Solidarność to co innego - to postawa społeczna - pomoc której nie świadczy się pobierając zapłatę za dzieło a darmowo.


"Ale czemu to Pan mnie określa socjalistą, to już nie rozumiem".

A czymże jak nie socjalem zajmuje się Pańskie CENTRUM USŁUG SPOŁECZNYCH?

To Pan myśli że jak szukacie wsparcia finansowego w instytucjach samorządowych to nie wyciągacie ręki po pieniądze państwa?
Przecież tu nie ma stabilnych granic, podobnie jak w przypadku np. ZUS-państwo.
- Przecież raz będzie uchwalony taki podział wpływów z podatków między państwo a samorządy, a raz inny.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Zaufanie wokół wartości   
Andrzej.Madej, 2019.11.24 o 19:51
" Głęboko się obawiam że i tu Panu chodzi o "rozszerzoną" definicję pracy obejmującą i rzeczy niepotrzebne. "

Rzeczywiście jak uczy mnie doświadczenie gospodarcze, część z trudu pracy daje dzieła zbędne a dokładniej gorsze od oczekiwań przedsiębiorcy zatrudniającego wykonawcę pracy. Czasami wynika to ze słabego rozpoznania potrzeb, czasami z małego zainteresowania wykonawcy jakością dzieła pracy.

To ryzyko niepotrzebnego gospodarowania, wynika z wartościowania dzieła pracy przez jej odbiorców dotyczy trzech z czterech sektorów gospodarowania (rolnictwo, przemysł, usługi) jest z jednej strony marnotrawstwem zasobów, ale z drugiej strony warunkiem koniecznym samoregulacji indywidualnego rozporządzania zasobami. Wsparciem dla tego mechanizmu obrotu gospodarczego jest wartościowanie pieniężne, za którego stabilność odpowiada państwo (lub porozumienie państw).

Inaczej wygląda sytuacja pracy w pierwszym sektorze gospodarki, gdzie praca (dobroczynna) zaspakaja potrzeby własne i osób bliskich w sposób bezpośredni. Ten sektor nie był do tej pory doceniany przez ekonomistów (PKB marnieje przez gotowanie w domu), ale jego znaczenie rośnie wraz cyfrową humanizacją gospodarki. Rośnie zatem też znaczenie wolności, pracy dobroczynnej i instytucji które ją mogą wspierać takie jak Centrum Usług Społecznych.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Zaufanie wokół wartości 
miarka, 2019.11.24 o 21:11
Tu nie o takie rzeczy niepotrzebne chodzi, a np. o modę. Ludzie zamożni mają dobre rzeczy, do używania, ale kupują inne bo moda. Inni, ubodzy, od ust sobie i dzieciom odejmują żeby kupować rzeczy modne.
To samo z rzeczami o wysokiej jakości - bo szpan, a później w balowych niemal strojach chodzą na zakupy a nawet do pracy.
- Wysokiej jakości bez potrzeby, bo i tak do codziennego szargania, ścierania czy brudzenia.
- Albo markowe, i nosić jeszcze tak żeby jakiś znak firmowy było widać.
- Albo "bo drogie", a to dobrze wygląda w porównaniu z innymi.
Ludzie się zarzynają żeby zdobywać to co spowoduje że inni będą im zazdrościli.
- I zazdroszczą - albo zostają wrogami, albo jeszcze bardziej śrubują poziom głupoty, żeby i m zazdrościli.

Pojawił się problem zakupoholizmu. Stare polskie "zastaw się a postaw się" w wyjątkowych sytuacjach dziś stało się manierą. - Ludzie się na to konto bezsensownie zadłużają.

Powszechnie słychać że chcemy wolności, a przecież nic nie zniewala bardziej jak robienie rzeczy niepotrzebnych.
To wszystko jednak wymaga pracy. pracy niepotrzebnej. I pracy tych co się zarzynają żeby to kupować i pracy tych co to produkują, a mogli by produkować np zdrową, naturalną i i bez konserwantów, czy innej chemii w przetworach żywność.

Mieli by czas dla rodzin, dla polityki, dla dobroczynności.
A ile by skorzystały zasoby naturalne, a ile by zyskało środowisko. Nagle okazałoby by się że rodziny stać na przynajmniej jedno dziecko więcej...


Podejmuje Pan inicjatywy w sferze pracy dobroczynnej, która przy okazji ma wspomagać PKB które będzie większy jak ludzie się będą żywili poza domem.

Owszem, takie imprezy są miłe, ale raz na jakiś czas, i zwłaszcza na rzecz wymiany doświadczeń kulinarnych. Bo nie da się na dłuższy czas żywić poza domem i być zdrowym. Poza tym koszty.
- Te zyski budżetu to przecież są z kieszeni tych co nie mają czasu żeby ugotować smacznie, zdrowo i tanio. A nie mają bo muszą pracować na kupno rzeczy niepotrzebnych :-)

Tu raczej trzeba dobroczynnych nauk praktycznych co do tego jak rozpoznawać zdrową żywność, gdzie kupować i ile to jest naprawdę warte, i wreszcie jak przechowywać i jak przyrządzać.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Zaufanie wokół wartości   
Andrzej.Madej, 2019.11.24 o 23:05
Faktycznie w interesie rozwoju ujmowanego przez ilościowe PKB, przydatne jest redukowanie ludzkich postaw do produktywności i konsumeryzmu nakręcanego emocjami. Dlatego naukę opartą na takiej logice określam terminem "ekonomia pragnień".

Ale ani jej nie wspieram, ani nie wróżę jej długiego bytu. Wprost przeciwnie, pisuję o infrastrukturze "ekonomii potrzeb" w tym o CUS ułatwiającym budowanie programów społecznych wokół wartości. Ułatwiać zaufanie aktywnych członków lokalnej wspólnoty.

A co do gotowania, to już zacząłem gotować bigos na swoje imieniny.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Zaufanie wokół wartości 
miarka, 2019.11.25 o 00:00
Co do bigosu, to widzę że według dobrego przepisu. Smacznego.
A jeśli chodzi o imieniny, to ponieważ możemy już nie mieć kontaktu to już złożę serdeczne życzenia: Wszystkiego najlepszego Panie Andrzeju tak w życiu osobistym jak zawodowym i społecznym, w tym sukcesów z tymi programami społecznymi wokół wartości.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Zaufanie wokół wartości   
Andrzej.Madej, 2019.11.25 o 08:55
Bigos to w mojej rodzinie poważna Kresowa Tradycja.
Dla moich wnuków obowiązkowy od drugiego roku życia.

Dziękuję za życzenia :)
Zobaczymy co przyniosą andrzejkowe wróżby...
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
login:
hasło:
 
załóż konto, załóż bloga!
Więcej funkcji, w tym ocenianie i komentowanie artykułów.
odzyskaj hasło
najnowsze komentarze
Re: Zaufanie wokół wartości
Andrzej.Madej → miarka
Re: Zaufanie wokół wartości
miarka → Andrzej.Madej
Re: Zaufanie wokół wartości
Andrzej.Madej → miarka
Re: Zaufanie wokół wartości
miarka → Andrzej.Madej
Re: Zaufanie wokół wartości
Andrzej.Madej → miarka
Re: Zaufanie wokół wartości
miarka → Andrzej.Madej
Re: Zaufanie wokół wartości
Andrzej.Madej → miarka
Re: Zaufanie wokół wartości
miarka → Andrzej.Madej
Re: Zaufanie wokół wartości
Andrzej.Madej → miarka
Re: Zaufanie wokół wartości
miarka → Andrzej.Madej
Re: Zaufanie wokół wartości
Andrzej.Madej → miarka
Re: Zaufanie wokół wartości
miarka → Andrzej.Madej
Re: Humanizacja czy cyber-zniewolenie
miarka → Andrzej.Madej
Re: Giełda Obligacji Posagowych
Andrzej.Madej → Krzysztof J. Wojtas
więcej…